W rzeczywistości były to położone w sąsiedztwie Dzielnicy Cesarskiej, współistniejące przestrzennie cmentarze: – par. rzymskokat. pw. Św. Marcina; założony na początku XIX w.; – kwatera ewangelicka parafii świętokrzyskiej – (Armenkirchhof – „cmentarz dla ubogich”); poł. XIX w.; – kwatera grecka – prawosławny cmentarz poznańskich dyzunitów; poł. XIX w.

Neuster Plan der Provinzial-, Haupt-, und Residenzstadt Posen, 1917. Zespół cmentarny przy ul. Towarowej wraz z Parkiem Schillera. Widoczne od lewej: klin małego cmentarza opisany jako „cmentarz farny”, wydzielona kwatera grecka na terenie cm. świętomarcińskiego oraz ewangelicka kwatera świętokrzyska, której południowa granica sąsiaduje z nekropolią ewangelickiej parafii św. Pawła.
Źródło/dostęp: CYRYL. Nazwa zespołu (kolekcji): Najstarsze plany Poznania do 1938 roku, Archiwum Państwowe w Poznaniu.Sygnatura: CYRYL_15_0_2_5_0019

 

Teren dworca, magazyny oraz klin małego cmentarza przy wjeździe na most, a także fragment wielkiego cmentarza staromarcińskiego wraz z kwaterą grecką wzdłuż ul. Towarowej; Zdjęcie najpewniej z okresu I wojny światowej.
Źródło/dostęp: fotopolska.eu.

Teren śródmieścia z Dzielnicą Cesarską; żółta strzałka wskazuje współistniejące przestrzennie cmentarze: ewangelicki świętokrzyski, rzymskokatolicki staromarciński wraz z dyzunicką (prawosławną) kwaterą grecką. Wzdłuż alei powstałej na skutek zniesienia fortecznych wałów, zaczęły piąć się okazałe budynki. Źródło/dostęp: fotopolska.eu.

 

Kwatery uległy zniszczeniom w 1945 r.; systematycznie likwidowane (zasadniczo bez ekshumacji) do przełomu lat 50. i 60. XX w. Jeden z najważniejszych cmentarzy dawnego zaboru pruskiego; zarazem najważniejszy cmentarz dziewiętnastowiecznego Poznania. Chowano na nim m.in. twórców pracy organicznej oraz uczestników powstań i weteranów europejskich konfliktów. Gdyby nie został zlikwidowany – dziś miałby zapewne status nekropolii narodowej, podobnej warszawskim Powązkom, krakowskiemu Cmentarzowi Rakowickiemu, wileńskiej Rossie czy Cmentarzowi Łyczakowskiemu we Lwowie.

Poznań, kościół św. Marcina. Data: pocz. XX w.. Źródło/dostęp: Biblioteka PTPN. Numer Inwentarzowy: F 6/33.

Pierwsza nekropolia należąca do jednej z najstarszych parafii lewobrzeżnego Poznania, miała proweniencję średniowieczną. Zgodnie z ówczesnym europejskim zwyczajem leżała „w cieniu kościelnej wieży”. Sięgała jednak dalej, niż sugeruje współczesny układ urbanistyczny i bezpośrednie otoczenie kościoła Św. Marcina. Granice nekropolii wyznaczały bowiem ulice Wysoka i Piekary, a groby znajdowały się też w śladzie obecnej ul. Św. Marcin. Szczątki parafian (a także liczne krzyże wojskowe i „mentaliki różnego kształtu i znaczenia”) odkryto tam w roku 1856, podczas niwelowania znacznej stromizny dawnego traktu bukowskiego, utrudniającej transport kołowy. Zasypano w tym okresie podziemne krypty, a wszystkie odnalezione kości zakopano w ossuarium pomiędzy pomnikiem Mickiewicza a starą dzwonnicą, o czym przypomniano sobie dopiero wznosząc probostwo w 1929 r. Położony na wzgórzu kościół Św. Marcina był przez stulecia naturalnym punktem oporu dla obrońców Poznania, a tym samym – istotnym celem dla atakujących miasto. Skutkiem licznych najazdów i kolejnych oblężeń w XVII i XVIII w. (Brandenburczycy, Szwedzi, Rosjanie) ucierpiała nie tylko świątynia, ale i okalający ją cmentarz oraz leżące w jego sąsiedztwie budynki parafialne. Dewastowaną wielokrotnie przykościelną nekropolię zamknięto i splanowano około roku 1793. Zaczęto wówczas regularne pochówki urządzać poza murami miejskimi, z dala od świętomarcińskich przedmieść, co zresztą nakazywały pruskie rozporządzenia sanitarne.

Nowy cmentarz parafialny uroczyście poświęcono jednak dopiero w 1825 r. Jego najstarszą część stanowił tzw. mały cmentarz – klin, na którym obecnie stoi wieżowiec Delta. To tam pochowano ikoniczne postaci wielkopolskiej pracy organicznej: Karola Marcinkowskiego i Hipolita Cegielskiego. Informację podawaną przez biografów Marcinkowskiego, głoszącą, iż nim na małym cmentarzu pochowano Doktora Marcina, istniał tam cmentarz choleryczny – trudno zweryfikować źródłowo. Pewnym jest natomiast, iż bezpośrednio po likwidacji cmentarza przykościelnego, parafia chowała zmarłych na gruntach farnych i wynajętych rolach wildeckich, stąd zapewne pojawiający się na pruskich mapach opis małego cmentarza: „Pfarr-Kirchhof”, świadczący być może o pierwotnej przynależności terenu do parafii farnej. Stok utworzony w połowie XIX w. podczas wznoszenia jednego z dzieł pruskiej twierdzy poligonalnej – Bastionu Colomb – stał się naturalnym kierunkiem ekspansji terytorialnej nowej nekropolii świętomarcińskiej.

Remiza karawanu pogrzebowego z dzwonnicą wzniesiona w 1882 r. na dziedzińcu kościoła Św. Marcina; widok od strony zachodniej, fot. bracia Pęcherscy, ze zb. APP.
Zdjęcie za: A. Kusztelski, „Kościół św. Marcina w Poznaniu”, Poznań 2015, s. 72.

Na tym samym stoku swój cmentarz – po likwidacji nekropolii leżącej w okolicy ul. Spichrzowej – założyli w połowie XIX w. prawosławni Grecy-dyzunici zjednoczeni wokół rodziny Żupańskich. Wspólnotę tę cechowała tolerancja religijna i światopoglądowa, toteż kwatera prawosławna stała się miejscem ostatniego spoczynku wszelkiej maści politycznych dysydentów, którym inne wyznania odmówiły pochówku (Dahlmann, Woykowski). Południową część stoku zajęła nekropolia dla uboższych ewangelików gminy świętokrzyskiej, dla których nie znaleziono miejsca na „elitarnym” cmentarzu przy ul. Półwiejskiej. W tym kształcie – zespołu trzech cmentarzy współistniejących przestrzennie przy ul. Towarowej – nekropolia przetrwała do wybuchu II wojny światowej, dając świadectwo mozaikowej wielokulturowości ówczesnego Poznania. Rozbudowująca się Dzielnica Cesarska nadała Poznaniowi wielkomiejski charakter. Dalsze istnienie na tym obszarze przestarzałej infrastruktury wojskowej, tłamszącej rozwój przestrzenny miasta, było bezcelowe. Naturalną konsekwencją była decyzja o rozbiórce m.in. Bastionu Colomb (przetrwał blokhauz, dziś – pub) i zniesieniu wałów oraz okolicznych bram na początku XX w. Na miejscu fortyfikacji utworzono Schillerpark ze sztucznym, zarybionym zbiornikiem wodnym oraz ozdobnymi nasadzeniami. Kompozycja ta współgrała z parkowym charakterem pobliskich cmentarzy.

Staw w Schillerpark (dzisiaj park Karola Marcinkowskiego), w głębi budynki Ziemstwa Kredytowego i Dyrekcji Poczty.
Opis: fotografia pochodzi ze zb. Brigitte Franßen, wnuczki pierwszego kasztelana poznańskiego zamku Josepha Latzela i była prawdopodobnie jego własnością, autor zdjęcia nie jest znany; opis na odwrocie: Schillerpark [dzisiaj park Karola Marcinkowskiego]; 1911 r. Nazwa zespołu (kolekcji): Zamek Cesarski na fotografiach Josepha Latzela, 1911-17. Ze zb. Brigitte i Everhardta Franßen, CK Zamek. Źródło/dostęp: CYRYL. Sygnatura: CYRYL_8_3_1_1_0025.

Wytyczono również ul. Towarową – ważną arterię prowadzącą do magazynów, dobiegającą do Mostu Dworcowego. Ulica wyraźnie podzieliła nekropolię na część zachodnią (klin małego cmentarza) oraz wschodnią, tzw. wielką. Kwaterę należącą do parafii Św. Marcina nazywać zaczęto – po założeniu nowego cmentarza przy ul. Bukowskiej w 1886 r. – „starym cmentarzem świętomarcińskim”, co oszczędni poznaniacy, zamawiając nekrologi, skracali do „staromarcińskiego” (płacono bowiem „od litery”). W 1918 r. na mocy dwustronnej umowy kwaterę grecką przejęła parafia świętomarcińska, gwarantując nienaruszalność starych grobów, częściowo przeniesionych w połowie XIX w. z dyzunickiego cmentarza przy ul. Spichrzowej. Wówczas już prawosławna wspólnota Greków spolonizowała się i uległa całkowitej asymilacji. Obrządek czy też „ryt grecki” zaczęto bezkrytycznie utożsamiać z wyznaniem greckokatolickim, zapominając, że jeszcze pogrzeb Jana Konstantego Żupańskiego celebrował w 1884 r. lipski archimandryta Kolosimos w asyście diaka Johanidesa Asthimosa, a przodkowie tego znanego księgarza obchodzili święto Jordan nad Wartą w asyście prawosławnego garnizonu rosyjskiego.

Grób Jana Konstantego Żupańskiego; stan z 1939 r., fot. B. Wietrzychowski ze zb. MKZ.
Za: R. Linette, J. Matysiak, „Cmentarz i Krypta Zasłużonych w Poznaniu”, Poznań 2013, s. 148.

 

Park Schillera przemianowano na Park Marcinkowskiego, choć zwłoki Doktora Marcina z wielką pompą przeniesiono: najpierw z małej części cmentarza na wielką, a w 1923 r. – na poznańską „Skałkę” świętowojciechową. Regularnych pochówków w okresie międzywojennym zaprzestano; możliwy był jedynie dochówek do grobowców rodzinnych. Posiłkując się pruskimi planami z końca XIX w., zaczęto rozważać likwidację śródmiejskich cmentarzy i włączenie powstałych w ten sposób parków w system otaczających miasto klinów zieleni. Do tego pomysłu wrócą Niemcy podczas okupacji; zrealizuje go polska administracja powojenna. Tymczasem, jeszcze przed wojną nekropolię na część północną i południową przecięła przedłużona ul. Artyleryjska (ob. Powstańców Wielkopolskich). Wcześniej okazałymi gmachami zabudowano teren poforteczny, reprezentacyjną aleję nazywając Wałami Zygmunta Augusta. Znany jest epizod z początku września 1939 r.: niemieccy dywersanci ostrzeliwali się z terenu cmentarza siejąc panikę pośród mieszkańców i tak sterroryzowanych nalotami. Polskie wojsko wyłapało wszystkich po nocnej obławie na terenie nekropolii. Okazało się, iż byli to uczniowie Gimnazjum im. Schillera, którym przewodzili tamtejsi nauczyciele. Tamże, w zbiorowej mogile pochowano ciała 57 ofiar nalotów niemieckich z 1 września; w roku 1961 ich szczątki przeniesiono na Miłostowo. Kolaż fragmentów mapy „Twierdza Poznań” oraz fotomapy (kwiecień 1945 r.) w opracowaniu Jacka Biesiadki. Purpurowe „zygzaki”, to szczeliny przeciwlotnicze (nagranie z wnętrza jednej z nich w komentarzach) przygotowane przez Niemców na terenie nekropolii. Podczas budowy takiej szczeliny na małym cmentarzu, zdewastowano grobowiec rodziny Cegielskich. Na fotomapie widoczny również basen przeciwpożarowy na terenie parkowym.

Podczas okupacji Niemcy rozpoczęli likwidację cmentarzy, częściowo rozkopując groby na południowym skraju nekropolii. Powstały tam szczeliny przeciwlotnicze; jedną z nich wykopano na małym cmentarzu, dokładnie w miejscu, gdzie istniał grobowiec Cegielskich; doczesne szczątki Hipolita do dziś – mimo poszukiwań – uznaje się za zaginione. Nekropolie, zniszczone w toku walk o wyzwolenie Poznania w lutym 1945 r. postanowiono ostatecznie zlikwidować, a w praktyce – jedynie splanować nagrobki, tworząc parki.

Cmentarz pancernych wraków w Parku im. K. Marcinkowskiego; Poznań, 1945-1950.  To właśnie w części zajmowanej przez ewangelików utworzono po walkach o Festung Posen „cmentarz” pancernych wraków, który istniał jeszcze kilka lat po wojnie. Wraki w większości zapewne trafiły do hut; były wszak cennym źródłem jakże potrzebnego surowca. Warto tu jednak przywołać wspomnienia nestora poznańskich strażaków, organizatora powojennych struktur Państwowej Straży Pożarnej, płk. Władysława Pilawskiego. Z uznaniem mówił o swoich podkomendnych, których po walkach z 1945 r. wysyłał do śródmieścia i na Cytadelę, aby z wraków odzyskali wszystko, co mogło przydać się w parku maszynowym pożarników. Podobnie działał inż. Broekere, który, aby uruchomić hutę i fabrykę w Antoninku, z części wraków konstruował pojazdy i maszyny własnego projektu. Zdjęcie pochodzi z albumu Mirosława Pomorskiego, który po wojnie wykonywał zdjęcia na zlecenie ówczesnego MKZ; w tle – ruiny Izby Rzemieślniczej, której zasadniczą odbudowę prowadzono w latach 1948-52.

Część ewangelicka padła ofiarą polityki „odniemczania” miasta jeszcze w latach 40. Nagrobki z cmentarza staromarcińskiego usunięto na przełomie lat 50. i 60. XX w., zakończenie prac akcentując przenosinami najznamienitszych obywateli na Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan. Po wojnie teren cmentarzy zaczęto nazywać „parkiem pedała”. Obecnie, próbuje się tę nazwę tłumaczyć domniemaną orientacją seksualną patrona, Karola Marcinkowskiego czy też aurą emanującą ze stojącego w parku popiersia Juliusza Słowackiego. Nekropolia – czyli kilkadziesiąt tysięcy zwłok w warstwie podziemnej – istnieje nadal, mimo licznych prac ziemnych wykonywanych na tym obszarze. Ostatnie, które zapewne utkwiły w pamięci mieszkańców Poznania, miały miejsce w roku 2013, kiedy przebudowywano układ komunikacyjny w sąsiedztwie dworca.

Źródło zdjęć: naszemiastopoznan.pl oraz Głos Wielkopolski; 06.05.2013 r.

„Do tej pory przebadaliśmy ok. 400 grobów, ale zlokalizowaliśmy dalszych sto. To porażająca ilość. Przy szkieletach znajdujemy m.in. krzyżyki, grzebienie i monety – mówi archeolog Piotr Wawrzyniak, nadzorujący prace archeologiczne na Towarowej. – Z naszych odkryć wynika, że chowano tu ludzi zamożnych, to cmentarz socjety poznańskiej”, (za: P. Bojarski, „Cmentarz poznańskiej socjety pod torami tramwajowymi”, wyborcza.pl – Poznań, 29.03.2013).

Źródło zdjęć: naszemiastopoznan.pl oraz Głos Wielkopolski; 06.05.2013 r.

 

 

„Wśród znalezionych przez archeologów przedmiotów jest m.in. skórzana poduszka z ornamentami – druga taka odkryta w Polsce. A także dobrze zachowana książeczka do nabożeństwa w skórzanej oprawie i z brązowymi okuciami. Przedmioty te pojechały do Torunia, gdzie poddane zostaną fachowej konserwacji.
Archeolodzy odkryli też kilka ciekawych monet. – m.in. zupełnie przypadkowo monetę z czasów Zygmunta III Wazy (XVII wiek). A także: monetę z 1816 r. z czasów Wielkiego Księstwa Poznańskiego i monetę z czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego (XVIII wiek), zapewne rodzinną pamiątkę, którą ktoś włożył do trumny – opowiada Wawrzyniak. Jedna z monet spoczywała w czaszce – prawdopodobnie położono ja zmarłemu na powiece i przez oczodół wpadła do czaszki”, (za: P. Bojarski, „Cmentarz poznańskiej socjety pod torami tramwajowymi”, wyborcza.pl – Poznań, 29.03.2013).
Źródło zdjęć: TVN24.pl; 06.06.2013 r.
„Pochówki pod torami nie są masowym zjawiskiem, jest ich kilkadziesiąt i nie wszystkie zawierają ludzkie szczątki. W tym miejscu zdarzył się nam bardzo piękny pochówek młodego człowieka w trumnie. Piękny, bo zmarły trzymał w rękach dobrze zachowany krzyż. Miał też piękne zapinki do mankietów – biżuterię patriotyczną związaną z powstaniem styczniowym, zapinki zakończone orzełkami w koronie. Jesteśmy na początku rozpoznania tego terenu i nie wiadomo, co jeszcze znajdziemy – tłumaczy Wawrzyniak”, (za: P. Bojarski, „Cmentarz poznańskiej socjety pod torami tramwajowymi”, wyborcza.pl – Poznań, 29.03.2013).
Podczas prac archeologicznych związanych z przebudową węzła komunikacyjnego w okolicy Dworca Głównego w 2013 r., na terenie dawnego cmentarza staromarcińskiego natrafiono na ciała poległych w 1945 r. czerwonoarmistów – czterech mężczyzn i kobiety. Po ekshumacji szczątków, przeniesiono je na kwaterę miłostowską.
Zdjęcie P. Wawrzyniaka za: A. Pleskaczyński, „Bezpowrotne straty osobowe Armii Czerwonej w walkach o Poznań w styczniu i lutym 1945 roku”, Poznań 2015 (wersja nie-książkowa), s. 235.

Wrzesień 2010 r. Rozpadający się mur oporowy na rogu ul. Składowej i Alei Niepodległości odsłonił fragmenty nagrobków, z których został wykonany.
Elżbieta z mężem proszą o westchnienie… Dokumentację fotograficzną przygotował Piotr Alechniewicz. Źródło zdjęć: poznan.naszemiasto.pl

 

 

Teren kwatery greckiej zajmuje dziś zadbany, nowoczesny plac zabaw. Sierpień 2019 r.

Zapraszamy do śledzenia albumu Cmentarz staromarciński w Poznaniu na naszym Facebooku – znajdą Państwo tam wiele dodatkowych materiałów, komentarzy i linków do multimediów -> link

PATRZ TEŻ:

Cmentarz gminy greckiej w Poznaniu

Cmentarz ewangelicki gminy luterańskiej św. Krzyża oraz gminy kalwińskiej św. Piotra (po 1828 do 1950 r.) Potocznie: „Starszy” świętokrzyski; [zlikwidowany]