Obecnie: bloki na terenie Osiedla Pod Lipami oraz Park Kosynierów u zbiegu ulic Naramowickiej i Słowiańskiej zamknięty od północy ul. Ugory (Aleją Pod Lipami).

Na starych mapach najczęściej oznaczany jako: Kreuzkirchhof, Schilling-Kirchhof, Kirchhof an d. Naramowicer Chaussee.

 

Mapa topograficzna Messtischblatt w skali 1:25000 – „3567_alt1929_Posen_Nord_1916” [fragment]; Ÿźródło/dostęp: http://mapy.amzp.pl/

Widomym skutkiem wzmożonego ruchu migracyjnego Niemców na wschód był wzrost liczby ewangelików w Poznaniu. Reorganizację miejscowej wspólnoty protestanckiej umożliwiła budowa nowej świątyni w śródmiejskiej części Poznania jeszcze w czasach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Pod pruskim zaborem, wokół kościoła św. Krzyża na Grobli powstała dość zamożna parafia, której członkowie na przełomie XVIII i XIX w. wywodzili się głównie z majętnej i wpływowej elity niemieckiej.

Parafia obejmowała swym zasięgiem obszar sięgający poza śródmieście, dzieląc wpływy ze zborem kalwińskim św. Piotra (który był parafią personalną, tj. bez ściśle wytyczonych granic). Obie parafie od czasu reformy z 1817 r. funkcjonowały pod wspólną administracją w ramach kościoła ewangelicko-unijnego. W 1895 r. do terytorialnej parafii świętokrzyskiej należało 48 podpoznańskich miejscowości, m.in.: Czerwonak, Głuszyna, Kiekrz, Kliny, Koziegłowy, Krzesiny, Radojewo, Suchy Las, Skórzewo i Złotkowo. Niemal 14 tys. wiernych o zróżnicowanym statusie społecznym i materialnym. Dość powszechne stały się wówczas spory z sąsiednimi wspólnotami na tle przynależności parafialnej współwyznawców (np. z parafią swarzędzką czy wspólnotą z Murowanej Gośliny). Aby realnie zaspokoić duchowe i społeczne potrzeby ewangelików zamieszkujących obszary przedmiejskie, konsekwentnie przyłączane do Poznania, już wcześniej rozpoczęto proces podziału parafii świętokrzyskiej. W drugiej połowie XIX w. wyłoniły się z niej kolejne zbory ewangelickounijne1.

Parafia świętokrzyska (Kreuz-Kirchengemeinde) korzystała z dwóch cmentarzy o charakterze miejskim. „Starszy” cmentarz świętokrzyski położony był przy ul. Półwiejskiej, a jego kwatery dzielono z kalwińskim zborem św. Piotra2. Jeszcze jedno stare pole grzebalne znajdowało się przy ul. Towarowej; opisywano je jako Armenkirchhof – cmentarz dla uboższej ludności ewangelickiej.

„Młodszą” nekropolią ewangelickiej parafii św. Krzyża był cmentarz założony po 1896 r. na terenie sąsiadującym z popularnym miejscem wypoczynku poznaniaków – Szelągiem.

Fort Winiary, widok z lotu ptaku [fragment]; Ÿźródło/dostęp: http://cyryl.poznan.pl/

Tamtejszy cmentarz o powierzchni 3ha, otoczony był wysokim, kutym płotem z podmurówką oraz jedną bramą i furtą od strony ul. Naramowickiej. W roku 1900, w północno-wschodnim narożu założenia, wzniesiono kaplicę pogrzebową projektu uznanego berlińskiego architekta, Johannesa Otzena (1839-1911). Była to neoromańska, murowana, jednonawowa budowla z trójkątnie zamkniętym prezbiterium i wieżą z lewej strony fasady. Nad podwójnym portalem umieszczono dwuwiersz w języku niemieckim będący trawestacją Apok. 14:13: SELIG SIND DIE TOTEN DIE IM HERREN STERBEN / SIE RUHEN VON IHRER ARBEIT UND IHRE WERKE FOLG („Błogosławieni są umarli, którzy w Panu umierają, odpoczną po pracach swoich”). Pełnoplastyczna figura Chrystusa w ostrołukowej mandorli znajdowała się powyżej szerokiego trójdzielnego okna, ujętego literami α i Ω. Nad głównym wejściem znajdowała się empora muzyczna. Z trzech barokowych dzwonów Schlenkermanna wykonanych dla zboru przy Grobli pod koniec XVIII w., najmniejszy i jedyny zachowany (ton D) został przeniesiony do tej właśnie kaplicy cmentarnej przez pastora Johannesa Horsta w 1934 r.

Na cmentarzu tym rosły rzadkie i wartościowe gatunki drzew i krzewów (m.in. indygowiec, kalina, laurowiśnia). Znajdowały się one pod opieką ogrodnika Paula Greffina, którego gospodarstwo sąsiadowało z nekropolią.

 

Nekrolog: „Orędownik” z 5 maja 1909 r.; Ÿźródło/dostęp: http://www.wbc.poznan.pl/dlibra

Cmentarz użytkowany był jeszcze w czasie II wojny światowej3. Jesienią 1941 r. na podstawie rozporządzeń władz niemieckich został odebrany gminie świętokrzyskiej i przekazany w zarząd miastu. Na początku lutego 1945 r. na terenie nekropolii trwały zacięte walki niemiecko-radzieckie z użyciem broni pancernej; cmentarz kilkukrotnie przechodził z rąk do rąk ulegając przy okazji dewastacji4. Od tego czasu pozostał zaniedbany.

„Sensacyjne” informacje publicystów o tym, jakoby po wojnie cmentarz wykorzystywać miał Urząd Bezpieczeństwa (a wcześniej NKWD) prowadzący przesłuchania i torturujący więźniów w pobliskiej willi, można uznać za miejską legendę5. Najprawdopodobniej pomylono „młodszy” cmentarz świętokrzyski ze „starszym” położonym przy ul. Półwiejskiej, gdzie rzeczywiście po wojnie grzebano ofiary stalinowskiego terroru.

Zdjęcie lotnicze z zasobów National Archives and Records Administration, Washington, USA; udostępnił Jacek Biesiadka/Pracownia JB72

Na przełomie lat 50. i 60. XX w. snuto plany o zabudowie winiarskich pól rozciągających się na północnym przedpolu pruskiej Cytadeli. Wyodrębniono obszar Winograd – to tu miały powstać rozległe osiedla mieszkaniowe. Nim do tego doszło, w latach 1962-1963 spychacze splanowały resztki nagrobków, rozebrano kaplicę i zdemontowano wyjątkowo zdobne ogrodzenie oraz bramę od strony ul. Naramowickiej6.

Mimo to, już kilka lat później (w pierwszym kwartale 1968 r.) budowlańcy byli zaskoczeni tym, co odkryli pod warstwą ziemi… Roboty ziemne pod pierwsze osiedle rozpoczęły się od niespodzianek – spychacze odsłoniły trumny i szczątki ludzkie. Sięgnąłem do przedwojennych map Poznania i ze zdumieniem stwierdziłem, że trafiliśmy na zlikwidowany prawdopodobnie zaraz po wojnie cmentarz ewangelicki, na miejscu którego założono park, a na planach geodezyjnych zmiany nie naniesiono. Zatrzymałem roboty i zacząłem załatwiać ekshumację. Po wielu staraniach Zarząd Zieleni Miasta przyjął zlecenie – szczątki zostały pochowane na cmentarzu Junikowskim. Brak informacji o cmentarzu, zarówno w planach szczegółowych, jak i realizacyjnych, był oczywistym błędem ich autorów. Zbyt pobieżnie zebrano informacje o terenie, a szczególnie o jego przeszłości. Błąd ten w innych warunkach ustrojowych prowadziłby do zmiany planu realizacyjnego. Ale nie w PRL. – wspominał architekt Edmund Pawłowicz7. Pozostałości nagrobków i trumien wykorzystano do rekultywacji wysypiska i dawnej piaskowni na terenie obecnego KS Posnania. Ich fragmenty odnaleziono w połowie lat 90. na placu budowy w Biedrusku, gdzie ziemię dowożono właśnie z Posnanii.

 

Widok na skrzyżowanie ulic Naramowickiej, Słowiańskiej, Wilczak; barakowozy stojš na terenie dawnego cmentarza, w tle budowa osiedla; udostępnił profil fb @starypoznan

Zieleń byłego cmentarza została włączona w obszar osiedlowego parku (1,5ha) i przeznaczona do uporządkowania w 1971 r. Współczesną pozostałością po „młodszym” cmentarzu świętokrzyskim są ponad stuletnie lipy i klony.

Imponująca brama cmentarza, a za nią – aleje jesionów, lip oraz klonów w zimowym anturażu.

Obecny układ parkowych ścieżek i drożyn powstał podczas porządkowania terenu w latach 70. i różni się od tego, który wyznaczał kwatery tej ewangelickiej nekropolii. Źródło: aukcja internetowa.

Teren dawnej nekropolii zajmują obecnie: przychodnia lekarska, rzymskokatolicka parafia pw. św. Karola Boromeusza, niewielki park oraz bloki Os. Pod Lipami. W grudniu 2019 r. rozpoczęto przygotowania do budowy – przebiegającej przez teren cmentarza – trasy tramwajowej na Naramowice. Nim starodrzew w Parku Kosynierów zostanie usunięty, obszar nekropolii zbadają archeolodzy. Należy spodziewać się, iż odnalezione zostaną szkielety ludzkie oraz fragmenty nagrobków i trumien. Czy będą pośród nich szczątki superintendenta Karla Zehna (zm. 1906 r.)? Czy już cynowa trumna, którą wydobyto przy budowie bloku nr 2 kryła szczątki tego pastora…? Czy pod nawierzchnią ul. Naramowickiej odkryte zostaną pozostałości wojskowej kolejki wąskotorowej, łączącej Tamę Garbarską z Biedruskiem, a której tory w latach 20. XX w. biegły niemal pod cmentarnym płotem…8? Z niecierpliwością czekamy na odpowiedzi!

 

Budowa linii tramwajowej na Naramowice

Prace w Parku Kosynierów zaczęto od pomiarów i oznaczeń terenowych, czego widomym świadectwem są pomarańczowe paliki wbite w ziemię. W związku z budową trasy tramwajowej na Naramowice zmniejszy się powierzchnia parku (ok. 25m w linii prostej licząc od skraju ulicy w stronę osiedla). To ta część cmentarza, w której znajdowało się (znajduje?) najwięcej grobów oraz starodrzew pamiętający czasy funkcjonowania tej nekropolii.

Zapraszamy do śledzenia albumu Ewangelicki cmentarz świętokrzyski „młodszy” na naszym Facebooku – znajdą Państwo tam wiele dodatkowych materiałów, komentarzy i linków do multimediów -> link

 

1 Były to m.in.: parafia nowomiejska z kościołem św. Pawła, jeżycki zbór św. Łukasza, wildecki zbór św. Mateusza, łazarska parafia Chrystusa; każda z własnym cmentarzem. Parafia świętokrzyska zarządzała również kilkoma cmentarzami wiejskimi położonymi pod miastem (obecnie ich relikty znajdują się w granicach Poznania, np. Begräbnisplatz Kardorf – cmentarzyk dla Chartowa).

2 Świątynię tę nazywano „księżymi portkami” ze względu na charakterystyczną formę fasady. Znajdowała się u zbiegu dzisiejszych ulic Półwiejskiej i Krysiewicza.

3 O pogrzebach na „Schilling-Friedhof” informowały nekrologi zamieszczane do 1941 r. na łamach „Ostdeutscher Beobachter”.

4 Por.: tomy z serii „Festung Posen 1945”, m.in.: M. Karalus, Grupa Bojowa „Warta”, Poznań 2011 czy M. Karalus, J. Jerzak, Pancerna Rezerwa Uderzeniowa. Poznań 1945, Poznań 2011.

5 Por.: K. Smura, Miejsca po grobach były jak ptasie gniazda, poznan.naszemiasto.pl, 29.10.2001.

6 Por.: B. Hercka, Parafia pw. św. Karola Boromeusza na os. Pod Lipami, Poznań 2017, s. 15-16.

7 Por.: Projekt – miasto. Wspomnienia poznańskich architektów 1945-2005, Poznań 2013, s. 198.

8 Por.: „Żołnierz Wielkopolski”, 10.08.1923, nr 17, R. IV, s. 1-3; M. Sak, Minęły 92 lata od wybudowania kolejki wąskotorowej Poznań-Biedrusko. Gdzie znajdowała się stacja końcowa?, ebiedrusko.pl, 21.07.2015.

 

Fragmenty publikacji opisujące ewangelicki cmentarz świętokrzyski młodszy:

(…) Lał deszcz. Strugi wody obmywały zbocza ogromnego rowu w Parku Kosynierów. Gdzieniegdzie wystawały kawałki desek. Obecni na miejscu archeolodzy stwierdzili – tu musiał być cywilny cmentarz. Świadczyło o tym zarówno ułożenie grobów jak i resztki trumien. (…) Zadawaliśmy sobie wówczas pytanie jak wyglądał cmentarz w czasie wojny i przed nią. Próbowaliśmy to ustalić u fachowców. Bez skutku.

(…) Cmentarz w czasie wojny okupanci odebrali gminie i przekazali miastu. Nowe porządki zaczęły się w lutym 1945 roku. Gdy jednostki radzieckie podeszły pod Cytadelę pociski zaczęły również spadać na nagrobki. Okoliczne domy były dziurawe od kul. Świadkowie tamtych zdarzeń wspominają rosyjską ciężarówkę Samochód miał wjechać przez bramę na cmentarz. Rosjanie podnieśli plandekę i zaczęli zrzucać ludzkie trupy. Były nagie, bez mundurów.

Już po przejściu frontu zaczął się szaber. Ludzie przychodzili nocami na cmentarz i wykradali części opłotowania. Młodzież penetrowała nagrobki. Odsuwano płyty i zaglądano do wnętrza w poszukiwaniu skarbów. Nie trwało to długo. Raptem, z dnia na dzień cmentarz został odgrodzony od świata. Władzę nad okolicą miało przejąć NKWD.

Czy było tak naprawdę? Trudno powiedzieć. Relacje są bardzo skąpe. Starzy poznaniacy twierdzą, że na teren cmentarza przywożono pomordowanych w Starym Browarze.

W trakcie poszukiwań śladów po cmentarzu trafiliśmy na wątek pewnej willi ogrodzonej wysokim drewnianym parkanem, a sąsiadującej z nekropolią. Z przekazów ustnych wynika, że po wojnie była to rezydencja bezpieki. Domu już nie ma. Rozebrano go do ostatniej cegły. Zniknęły też worki pełne dokumentów i zdjęć, które miały się znajdować w jej piwnicach.

(…) W 1962 roku nagromadzono sporo ciężkiego sprzętu i przystąpiono do pracy. Zrywano nagrobki. Spychacze ciągnęły je po ziemi w jedno miejsce. Odkryte groby świeciły pustkami i z daleka wyglądały jak ptasie gniazda. Gruz pomieszany z resztkami trumien przewożono w stronę dzisiejszych terenów sportowych Posnanii. To właśnie tym „towarem” rekultywowano istniejące tam wysypisko śmieci. Z powierzchni ziemi zniknęła kaplica i otaczający cmentarz piękny płot. Na ludzkich kościach posadzono drzewa.

(…) To ostatni ślad na jaki udało nam się natrafić w sprawie tajemnicy sprzed pół wieku. Nadal nie mamy pewności czy w pobliżu nekropoli istniała utajniona placówka NKWD, a później UB. Nie wiemy czy katowano w niej Polaków i czy ciała pomordowanych, bądź zabitych w trakcie działań wojennych, były tu chowane. Po tajemniczej willi nie ma dzisiaj śladu. Prawdopodobnie, jeśli coś jeszcze przetrwało to bądź w ludzkiej pamięci, bądź w prywatnych zbiorach. Tajemnica sprzed pół wieku została pogrzebana wraz z cmentarzem. Czy na pewno?

Cyt. za: K. Smura, Miejsca po grobach były jak ptasie gniazda, poznan.naszemiasto.pl, 29.10.2001.

(…) Gdy jednostki radzieckie podeszły pod Cytadelę, pociski zaczęły spadać również na nagrobki tego cmentarza. Okoliczne domy były dziurawe od kul. Świadkowie tamtych zdarzeń wspominają ciężarówkę, która wjechała przez bramę na cmentarz. Rosjanie podnieśli plandeki i zaczęli zrzucać ludzkie trupy – nagie, bez mundurów. Już po przejściu frontu ludzie przychodzili nocami na cmentarz i wykradali części opłotowania, penetrowali nagrobki, odsuwali płyty i zaglądali do wnętrza w poszukiwaniu „skarbów”. Nie trwało to długo. Z dnia na dzień cmentarz został odgrodzony od świata. Władzę nad okolicą przejąć miało NKWD. (…) Starsi poznaniacy twierdzą, że na cmentarz przywożono pomordowanych w Starym Browarze.

(…) Po drugiej wojnie światowej teren cmentarza był opuszczony, z biegiem lat ulegał coraz większej dewastacji, aż w końcu został całkowicie zniszczony, a w jego miejscu w latach sześćdziesiątych (…) powstał park Kosynierów (…). W 1962 roku zgromadzono sporo ciężkiego sprzętu i przystąpiono do pracy. Zrywano nagrobki. Spychacze ciągnęły je po ziemi w jedno miejsce. Odkryte groby świeciły pustkami. Gruz pomieszany z resztkami trumien przewożono w stronę dzisiejszych terenów sportowych Posnanii (…).

Cyt. za: B. Hercka, Parafia pw. św. Karola Boromeusza na os. Pod Lipami, Poznań 2017, s. 15-16.

– [Cmentarz] Zlokalizowany był mniej więcej w miejscu, gdzie dziś na os. Pod Lipami stoją przychodnia i kościół, choć szczątki znajdowano też tam, gdzie miały powstać budynki 1 i 2 – mówi Stanisław Witecki.

– Mówiono, że szczątki zostały ekshumowane, ale jak widać – niezbyt dokładnie – opowiada Jacek Dopierała, który (…) uczestniczył w budowie osiedla. (…) No, więc z tym cmentarzem było tak, że niby już go nie było, a wciąż w tej okolicy znajdowano ludzkie szczątki. Operator spychacza kiedyś coś znalazł. Ponoć czaszkę ze złotymi zębami.

Cyt. za: S. Jarmuż, 50 lat Winograd. Historia i współczesność, Poznań 2018, s. 19.

(…) Nieco wcześniej zlikwidowano cmentarz znajdujący się przy zbiegu ulic Naramowickiej i Słowiańskiej. Pod koniec lat 60. ruszyła tam budowa pierwszych bloków na dzisiejszym osiedlu Pod Lipami. Gdy tylko koparki zaczęły kopać, na wierzch zaczęły wychodzić kości. W planach, którymi dysponowali budowlańcy, zapomniano uwzględnić między innymi starego cmentarza ewangelicko-augsburskiego działającego do 1941 r. – Początkowo przypuszczano, że odkryto miejsce, w którym hitlerowcy dokonywali jakichś zbrodni. Szybko jednak okazało się, że ciała ułożone jedno nad drugim to były groby głębinowe – opowiadał Jacek Błaszczyk, budowniczy, pracownik administracji i mieszkaniec osiedli na Winogradach.

Cyt. za: Osiedle na zapomnianym cmentarzu, reportaż dla TVN24 Poznań przygotowali: Filip Czekała i Adrian Półrolniczak.

7 lutego (1945 r. – przyp.) na całym odcinku zajmowanym przez żołnierzy Grupy Bojowej „Warta” w dalszym ciągu trwała rosyjska nawała artyleryjska. O godzinie 4.30, wykorzystując mgłę oraz nieuwagę niemieckich posterunków, 100 rosyjskich żołnierzy zaatakowało cmentarz ewangelicki św. Krzyża położony na północny wschód od Cytadeli. Wyparli zeń żołnierzy Grupy Bojowej „Warta” i zajęli kilka przyległych domów. Do kontrataku przeszedł oddział Oberleutnanta Engelkego, który dwoma natarciami częściowo odrzucił Rosjan.

Cyt. za: M. Karalus, Grupa Bojowa „Warta”, Poznań 2011, s. 35-36; seria Festung Posen 1945, t. 4.

Tego samego dnia (tj. 12.02.1945 r. – przyp.) trwały zacięte walki o cmentarz na Szelągu. Ich uczestnik Karlheinz Enke, wspomina o udziale w nich niemieckich Sturmgeschützów (tj. dział pancernych – przyp.): Przydzielono nas do grupy około 50 ludzi, która przy wsparciu dwóch dział szturmowych miała odbić cmentarz. Stał tam jeszcze jeden T-34 (radziecki czołg średni – przyp.) i co najmniej sześć moździerzy. Do dziś nie wiem, jak udało nam się go odbić, walcząc wręcz. Pamiętam, że straciliśmy jedno działo szturmowe, i że tuż koło mnie 25-letniemu Gefreiterowi odstrzelono rękę poniżej łokcia” [Karlheinz Enke, „Ein Nordkämpfer errinert sich”, [w:] „Posen 1945”, nr 32, 1985].

Cyt. Za: M. Karalus, J. Jerzak, Pancerna Rezerwa Uderzeniowa – Poznań 1945, Poznań 2011, s. 117; seria Festung Posen 1945, t. 1.

Zbliżamy się do ul. Naramowickiej. – Stąd wędrowaliśmy z kolegami dalej, na Szeląg, gdzie przed wojną była strzelnica bractwa kurkowego. W kulochwytach wciąż tkwiły ołowiane kulki. Wykopywaliśmy je i strzelaliśmy nimi z procy. A w miejscu parku, przy którym stoi przychodnia, przed laty był cmentarz. Chodziłem do przedszkola w bloku nr 8, pani przyprowadzała nas tutaj na spacery. Jednego dnia wygrzebaliśmy czaszkę. Pani nie robiła sensacji: kazała ją zakopać, po czym bez słowa wzięła nas za ręce i wróciliśmy do przedszkola.

Cyt za: Bitwa między osiedlami i samolot w Parku Gagarina, czyli jak kiedyś wyglądały Winogrady – red. Natalia Mazur rozmawia z Piotrem Starostą, mieszkańcem i pasjonatem winogradzkich osiedli; „Gazeta Wyborcza” z 18 sierpnia 2017 r.

Gdy pod koniec lat 60. XX wieku ruszyła tam budowa pierwszych bloków na ówczesnym osiedlu Wielkiego Października, koparki zaczęły wyjmować spod ziemi kości. – Początkowo przypuszczano, że odkryto miejsce, w którym hitlerowcy dokonywali jakichś zbrodni – mówił tvn24.pl Jacek Błaszczyk, budowniczy, pracownik administracji i mieszkaniec osiedli na Winogradach. Wskazywały na to ciała ułożone obok siebie. Prace zostały sparaliżowane na dwa tygodnie. – Pamiętam wykopane czaszki i czarne worki, do których chowano kości. Nie mogłem spać wtedy – wspominał Błaszczyk w książce „Miasto nie do Poznania”. Potem jednak okazało się, że w planach, którymi dysponowali budowlańcy, zapomniano o dawnym cmentarzu. Jak się okazało, część z pochówków była grobami głębinowymi – stąd budowlańcy natrafiali na szkielety jeden przy drugim. – Te płyty znajdowały się nie tyle pod ziemią, co były całe zarośnięte. Zupełnie nie było ich widać. Wśród tych pochówków musiał być też grób kogoś znanego – pod blokiem nr 2 wykopaliśmy bowiem cynową trumnę – wspominał Błaszczyk.

O cmentarzu wiedziała za to młodzież wychowująca się na Winogradach już po wybudowaniu pierwszych bloków. – W pobliżu, przy ul. Naramowickiej mieliśmy swoją „piaskownicę”. Wykopaliśmy tam sporo kości. Kiedyś znaleźliśmy tam czaszkę i straszyliśmy nią dziewczyny – wspominał w książce „Miasto nie do Poznania” Damian Drąszkiewicz, który całe dzieciństwo spędził na Winogradach.

Cyt. za: Archeolodzy przekopią dawny cmentarz; autor: Filip Czekała dla TVN 24 Poznań, 01.12.2019.

– Po zakończeniu walk o Poznań w 1945 roku byłem dzieckiem i widziałem, jak zebrano ciała poległych z rejonu ul. Św. Marcin i Kościuszki – opowiada nasz czytelnik, Stefan Król. – Od kierowcy samochodu, na które je składano, usłyszałem, że miały być wywiezione właśnie na dawny cmentarz ewangelicki przy ul. Naramowickiej. Niewykluczone, że te szczątki były ekshumowane pięćdziesiąt lat temu, lub spoczywają w parku do dziś.

Cyt. za: G. Okoński, Archeolodzy zbadają park Kosynierów – dawny cmentarz, „Głos Wielkopolski”, 10.12.2019, s. 4.

 

PATRZ TEŻ:

Cmentarz Dysydencki (Niemiecki) na Łysej Górze (od XVI w. do ok. 1828 r.); [zlikwidowany]

Cmentarz ewangelicki gminy luterańskiej św. Krzyża oraz gminy kalwińskiej św. Piotra (po 1828 do 1950 r.) Potocznie: „Starszy” świętokrzyski; [zlikwidowany]

WYBÓR LITERATURY:

  • „Kronika Miasta Poznania”, 1971, nr 3, s. 138.

  • Archiwum Państwowe w Poznaniu, zespół: 53/1268/0: Gmina Ewangelicka św. Krzyża w Poznaniu.

  • Błaszczyk I., Dawny zbór Świętego Krzyża na Grobli, Poznań 2001.

  • Brzezińska A. W., Fabiszak M., CMENTARZ-PARK-PODWÓRKO. Poznańskie przestrzenie pamięci, Poznań 2017.

  • Gemeindelexikon für die Provinz Posen: auf Grund der Materialien der Volkszählung vom 1 Dezember 1885 und anderer amtlicher Quellen, dostęp: WBC.

  • Jarmuż S., 50 lat Winograd. Historia i współczesność, Poznań 2018.

  • Kiec O., Historia protestantyzmu w Poznaniu od XVI do XXI wieku, Poznań 2015.

  • Kronika budowy zespołu osiedli mieszkaniowych „Winogrady” (lata 1968 i 1969), [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1971, nr 2, s. 151-165.

  • Liczbińska G., Umieralność i jej uwarunkowania wśród katolickiej i ewangelickiej ludności historycznego Poznania, Poznań 2009.

  • Pawłowicz E., Steca J., Kształt osiedli mieszkaniowych „Winogrady”, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1969, nr 1, s. 5-19.

  • Rydzewska A., Krzyżaniak M., Urbański P., Niegdyś sacrum, dziś profanum – dawne cmentarze ewangelickie Poznania i okolic, [w:] Niematerialne wartości krajobrazów kulturowych. Prace Komisji Krajobrazu Kulturowego nr 15, Komisja Krajobrazu Kulturowego PTG, Sosnowiec 2011, s. 64-72.

 

Współczesne zdjęcia lokalizacji cmentarza (autor: Paweł Skrzypalik, zdjęcia wykonano w styczniu 2017 oraz w lutym 2017):

 

Zdjęcia reliktów cmentarza zamieszczamy dzięki uprzejmoœści i za zgodą ich właściciela, Jacka Brodziaka: