Cmentarz ewangelicki w Junikowie – niewielki cmentarz założony pomiędzy 1906 a 1913 przez Komisję Kolonizacyjną Prus Zachodnich i Poznańskiego u zbiegu ulic Jawornickiej (Jauer Weg) i Bełchatowskiej (Strehlener Weg).

Plan der Gauhauptstadt Posen, plan Poznania – stolicy prowincji z okresu okupacji hitlerowskiej | 1939-1944

 

Przeznaczony był dla potrzeb niemieckich rodzin osiedlających się na terenie Junikowa. Od 1920 roku należał do ewangelickiej parafii w Żabikowie.

Zlikwidowany, najprawdopodobniej bez ekshumacji, w 1948. Odbyło się na nim nie więcej niż dwadzieścia pochówków, najpewniej wszystkie przed 1920. Cmentarz funkcjonował wraz z kostnicą umiejscowioną przy ulicy Junikowskiej. (1) Był to niewielki budynek z czerwonej cegły, lecz w okresie międzywojennym nie pełnij już swojej pierwotnej roli. Mieściła się tam remiza Ochotniczej  Straży Pożarnej, później mieszkała w nim w latach pięćdziesiątych biedna rodzina, w końcu uległ rozbiórce. (2)

Teren otoczony był solidnym żelaznym płotem z bramą wjazdową umiejscowioną od strony Jawornickiej, która wówczas niczym nie różniła się od polnej drogi. Centralne miejsce cmentarza zajmowała studnia. Wokół studni zaczęły pojawiać się, skierowane na północ groby i przybywało ich w miarę osiedlania się w Junikowie kolejnych Niemców. W 1907 r. w Junikowie mieszkało 61 ewangelików, a w 1911 r. ich liczba zwiększyła się do 330. Pierwszy okres istnienia cmentarza związany był bezsprzecznie z niemiecką akcją osiedleńczą.

Sytuacja zmieniła się z chwilą odzyskania przez Polskę niepodległości i wejściu w jej skład, po powstaniu wielkopolskim, także ziem zaboru pruskiego. Zgodnie z „prawem opcji” można było wybrać kraj zamieszkania. Wtedy niemal wszyscy Niemcy sprzedali swoje nieruchomości i opuścili Polskę. Nie ulega wątpliwości, że wówczas załamaniu uległ rozwój społeczności ewangelickiej w Junikowie, co odbiło się bezpośrednio na wykorzystaniu tutejszego cmentarza. 20 stycznia 1920 r. właścicielem obiektu została ewangelicka parafia (gmina kościelna) w Żabikowie. W latach dwudziestych i trzydziestych cmentarzem opiekowali się bodaj jedyni ewangelicy, którzy nie wyjechali do Niemiec. Emil Schulz i Karl Holz. Prawdopodobnie należąc do wspólnoty luterańskiej w Żabikowie, z jej nadania, sprawowali wspomniane funkcje. Pierwszy z nich prowadził gospodę, drugi posiadał gospodarstwo ogrodnicze.

Jest mało prawdopodobne, aby w latach międzywojennych miały miejsce pochówki.

Polacy niejednokrotnie oczyszczali groby i zapalali na nich świeczki. Czyniła tak m.in. Genowefa Knach. Również Helena Knak (Barańska) pamięta niewielką ilość grobów oraz to, że często przy cmentarzu pasły się kozy. Wspomina też Schulza, często patrolującego okolice cmentarza, pilnującego, by uszanować miejsce spoczynku i go nie dewastować.

Po wojnie o cmentarzu zapomniano.  Tuż za cmentarzem znajdował się olbrzymi rów przeciwpancerny „Pancergrab”, w którym pogrzebano zabitych Niemców, tworząc w pobliżu kolejną mogiłę wojenną. Ciała żołnierzy spoczywają w rowie do dnia dzisiejszego. (3)

(1) Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Cmentarz_ewangelicki_w_Junikowie (19.01.2017)
(2) Zarys monografii Junikowa, Rafał Witkowski, Radosław Schneiders, rok 2002, str.117
(3) http://tpnhpoznan.blox.pl/2015/04/Ewangelicki-cmentarz-w-Junikowie.html (19.01.2017)